sobota, 27 września 2014

Co dziś czytasz, blogerze?


Jako że podtytuł tego bloga brzmi: "Co czytają blogerzy?", można było przewidzieć, że oprócz tego, co już przeczytaliście i o czym napisaliście recenzję, zapytam się w końcu o to, co czytacie w chwili obecnej? Jak Wam idzie, kończycie już lekturę czy dopiero zaczynacie? Macie na to czas? Tutaj możecie napisać wszystko, co dotyczy Waszego dzisiejszego czytelniczego życia :) Jeśli podoba Wam się taka luźna forma pogaduch, to może stworzę coś na kształt stałego cyklu? Chcielibyście? :)


I dodatkowe pytanie: Czy ilość przeczytanych przez Was książek przekłada się na ilość recenzji na Waszym blogu? Innymi słowy, czy recenzujecie każdą przeczytaną książkę?

W moim przypadku ta sztuka zupełnie się nie udała... Sporo przeczytanych przeze mnie książek nie miało nawet szans zaistnieć na blogu. Powodów jest mnóstwo, ale najważniejszy jest chyba taki, że zbyt długo odwlekam napisanie choćby paru słów przemyśleń na temat dopiero co ukończonej lektury. Im dłużej odwlekam, tym bardziej prawdopodobne, że już się do pisania nie zabiorę... A jak to wygląda w Waszym przypadku?



P.S. Jeśli ktoś jeszcze nie widział wczorajszych "Blogowych ciekawostek", to zapraszam tutaj - link.


50 komentarzy:

  1. Ja czytam "Anglików na pokładzie" - jestem podekscytowana, bo to mój pierwszy przedpremierowy tytuł recenzencki :D Książka zapowiada się ciekawie i bardzo podoba mi się to, że jest rozpisana na 21 głosów i póki co rzeczywiście każdy z nich jest inny!
    Co do drugiego pytania, niestety również nie udaje mi się recenzować każdej przeczytanej książki, ale staram się, by tych recenzji było jednak jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 21 głosów??? Jeszcze takiej książki nie spotkałam... Ale brzmi bardzo intrygująco :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. "Supełki i krzyże"??? Aż musiałam poszukać, co to za książka, bo tytuł jest hmmm... dość osobliwy :)

      Usuń
  3. Dzisiaj na tapecie "Panna Nikt" Tomka Tryzny, bo jest to aktualnie moja lektura szkolna :) co do pytania - ja recenzuje absolutnie wszystkie przeczytane pozycje, za wyjątkiem lektur szkolnych (o nich zawsze staram się napisać parę słów na fp) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam :) Naprawdę! Chciałabym mieć w sobie tyle samozaparcia, żeby recenzować wszystkie przeczytane książki. Czasem bywa tak, że piszę tylko jedną recenzję na miesiąc...

      Usuń
  4. kończę trzecią kronikę o Hugh z Singleton czyli "Ślad atramentu" Melvina R. Starra
    Jeżeli chodzi o notki o przeczytanych książkach to ........szkoda gadać. Nawet hurty mi nie wychodzą. A nie czytam dużo, ale brak czasu i weny dają takie rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góra trzy notki miesięcznie opisujące książki przeczytane.

      Usuń
    2. To i tak lepiej ode mnie :) A też nie czytam jakoś strasznie dużo. Hmm... trzeba w końcu jakoś wziąć się w garść :)

      Usuń
  5. Ja recenzję wszystkie książki oprócz lektur szkolnych. Nie wiem czemu, ale mam jakąś blokadę przed nimi i po prostu nie umiem pisać o nich tak, jak o innych tytułach. Lubię dzielić się swoimi uczuciami po danej książce, a tym samym poznawać zdanie innych ludzi, dlatego staram się pisać o wszystkim. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i prawidłowe podejście, bo przecież o to w prowadzeniu bloga o książkach chodzi. Pozostaje mi tylko brać z Ciebie przykład :)

      Usuń
  6. Czytam "Fotoplastykon" Siesickiej. I tak, wszystko co czytam, recenzuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie czytam "Infekcję" Andrzeja Wardziaka. Dopiero jestem na początku, bo wczoraj zaczęłam czytać, jednak byłam tak zmęczona, że nje miałam siły ani trochę wgłebić się w tekst. Nic nie pamiętam, chyba zacznę od nowa czytać. A czy mam czas? Tak naprawdę to w ogóle. W tygodniu siedzę po osiem godzin w szkole, wracam i uczę się do dziewiątej, a później w dosłownym znaczeniu padam. Dzisiaj wcale nie lepiej, bo trzeba nauczyć się do szkoły, jeszcze przygotowuję się do olimpiady z polskiego. Jednak jestem prawdziwym molem książkowym, więc nq pewno znajdę dzisiaj trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam mocno kciuki za powodzenie na olimpiadzie! :) No i żeby znalazło się więcej czasu na czytanie, bo plan dnia masz rzeczywiście mocno napięty.

      Usuń
  8. Ja jestem w połowie "Turkusowych szali" Remigiusza Mroza i coś czuję, że ją dzisiaj łyknę całą ;)
    A odnośnie recenzowania, piszę właściwie o wszystkich książkach, które czytam, choćby krótki tekst ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli już za chwilę mogę się spodziewać Twojej recenzji "Turkusowych szali" :) Już jestem jej ciekawa.
      Krótkie teksty mi jakoś nie wychodzą... Ostatni mój wpis na blogu miał być w zamyśle taką właśnie krótką notką, ale nie umiałam się ograniczyć do tego stopnia, że wyszło mi coś na kształt całej recenzji :)

      Usuń
    2. Podejrzewam, że pojawi się w okolicach czwartku ;)

      Usuń
    3. Już wypatruję :) Dzięki za info :)

      Usuń
  9. Ja właśnie kończę "Krew Illapa" i cały czas mam mieszane uczucia co do tej pozycji ;/ Ciekawe jak mi wyjdzie recenzja tej książki ;)
    Niestety nie udaje mi się zrecenzować wszystkich książek, które czytam. Jestem początkującym recenzentem i dopiero się uczę, jednak przeważnie brak recenzji jest spowodowany brakiem czasu :( Mimo, że regularnie wstawiam na bloga notki, to recenzja jest bardziej wymagającą formą i nie zawsze mam czas, aby coś naskrobać na temat tego, co właśnie przeczytałam ;/ Tak szczerze to ledwo mi starcza czasu na czytanie... :'(

    http://ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, recenzja również w moim odczuciu jest bardziej wymagającą formą, która wymaga ode mnie czasu, skupienia, ciszy i wypoczętego umysłu. Nie zawsze spełnione są te wszystkie warunki, dlatego zazdroszczę bardzo tym, którzy mimo wszystko potrafią tak po prostu siąść i coś napisać. Ach, bardzo im zazdroszczę :)

      Usuń
  10. Aktualnie czytam Fartowny pech. I nie wszystkie książki recenzuje. Powód jest taki sam jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Olga Rudnicka u Ciebie na tapecie :) Czyli autorka, której książki wciąż traktuję jako coś, co muszę koniecznie nadrobić :)

      Usuń
  11. Czytam dziś jedną z najbardziej kontrowersyjnych książek ostatnich dni, w wykonaniu polskiego autora. Ale nie powiem co to, bo jak autor przeczyta może wywierać na mnie nacisk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz pobudziłaś moją ciekawość na maxa! Już wypatruję recenzji, bo chyba się domyślam, ale nie jestem pewna... :)

      Usuń
  12. Właśnie zaczęłam "Wieczne życie" Heinricha - świetnie się tę ksiązkę czyta i pewnie jutro ją skończę.;) No i zaczęłam właśnie Nową Fantastykę rozgrzebywać.

    I tak, recenzjuję wszystkie ksiązki, które czytam, a przynajmniej się staram (odkąd prowadzę bloga, nie pojawiły się na nim recenzje tylko trzech lektur). Jestem leniwą bestią i jesli odpuszczę sobie raz, to potem nie będzie mi się chciało w ogóle.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku jestem leniwą bestią do kwadratu :) No cóż, albo zmienię coś w tym temacie, albo pozostaje mi zaakceptować tę stronę mojego charakteru :)

      A "Wieczne życie" wygląda na bardzo interesującą lekturę. Chętnie się dowiem o niej czegoś więcej :)

      Usuń
  13. W obecnej chwili jestem (plus minus) w połowie Troje, Sarah Lotz. Książka delikatnie mnie przeraża, niby wiedziałam, że to kryminał, thriller, horror, jednak nie spodziewałam się, że wzbudzi we mnie aż takie emocje! :)
    Co do recenzji : recenzuje każdą przeczytaną książkę od czasu utworzenia bloga. Zrecenzowanych nie mam tylko tych książek, które przeczytałam przed założeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo bym dała, żeby móc przeczytać tę książkę, ale mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję i liczę na podobne do Twoich emocje :)

      A jeśli chodzi o pisanie recenzji - oby tak dalej! :)

      Usuń
  14. A ja dzisiaj z rana skończyłam "Kwiaty na poddaszu". Recenzja już u mnie, więc przechodząc do odpowiedzi na drugie pytanie to tak - recenzuję każdą przeczytaną książkę. Staram się to zrobić w przeciągu dwóch dni od końca lektury, bo faktycznie - im dłużej się odwleka, tym gorzej. Pewnie jeszcze dzisiaj zacznę "Miasteczko Salem" Kinga. No a później już tylko "Król Edyp" do szkoły ._. Czy mam na to czas? Nie, nie mam, ale co to za różnica? :D Przecież i tak wiadomo, że prawdziwy mól książkowy zawsze znajdzie czas na czytanie, choćby miał pół nocy nie przespać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kwiaty na poddaszu" to właśnie jedna z tych książek, które się nie załapały na recenzję. A szkoda, bo sporo o niej mogłabym napisać... No trudno. A jeśli chodzi o czas... hmmm... taki osobisty czytelniczy boom przeżyłam, kiedy chodziłam do trzeciej klasy liceum. Zarwane noce to była norma, ale niestety przełożyło się to na wyniki w szkole. No ale warto było :)

      Usuń
  15. Dzisiaj zaczęłam czytać zakupione w tym tygodniu "Gwiazd naszych wina". Przemogłam swoje opory, że filmowa okładka. To w dalszym ciągu ta sama książka :) I tak-staram się recenzować wszystkie przeczytane przeze mnie książki. Wyjątkiem są Harlequiny, gdyż uważam, że nie mam co o nich dużo pisać :))
    A co Ty czytasz, blogerze? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło że pytasz :) Dziś powinnam już skończyć "Mara Dyer. Tajemnica" M. Hodkin. Nie mogłam się oprzeć fali popularności, jaką właśnie przechodzi ta książka. Do "Gwiazd naszych wina" też mnie niesamowicie ciągnie. Tak dużo dobrego czytałam o tej powieści, że trudno o niej nie myśleć w kontekście planów czytelniczych.

      Usuń
  16. Skończyłam "Polkę" Gretkowskiej i od razu zabrałam się za kryminał do recenzji, który wychodzi 8 października.

    Jak się przekłada czytelnictwo na blogowe recenzje? 90% z przeczytanych jednak na Czytelniczym się ukazuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie robię herbatę i otwieram nową Santę Montefiore ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę udanej lektury! :)

      Usuń
  18. Ja właśnie skończyłam "Jaskiniowca" i przymierzam się do recenzji. Póki co staram się recenzować wszystko, co przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj! A na recenzję już czekam :) Jestem ciekawa Twojej opinii, bo bardzo poważnie rozmyślam nad zakupem właśnie tej książki.

      Usuń
    2. No to zapraszam do czytania, bo recenzja już jest :) Nie wiem, czy Cię przekonam :)

      Usuń
  19. Ja czytam "Zagadki przeszłości" Kate Atkinson (zresztą do Twojego wyzwania :p), ale nie wiem czy uda mi się skończyć do końca miesiąca, bo... jak tylko Kornelia jest na podwórku to korzystam z jej komputera (mój jest zepsuty). Wieczorami natomiast oglądam telewizję. Od dłuższego czasu właściwie nie mogę oderwać się od telewizora i oglądam seriale i programy rozrywkowe. Część nagrywam w ciągu dnia i oglądam wieczorem. Kiedyś chodziłam spać o 2.00 - 3.00, a teraz od początku miesiąca o 24.00. To wszystko sprawia, że trudno mi wygospodarować czas na książkę (są jeszcze przecież różne prace domowe i praca, którą zajmuję się także po przyjściu ze szkoły np. dzisiaj spędziłam na niej 7 godzin).

    Nie czytam dużo książek, więc raczej opisuję wszystko co czytam. Czasem pomijam jakieś pozycje dla dzieci, lub książki dla dorosłych, które i tak nie pasują do żadnego wyzwania, więc brak recenzji nie wpłynie na "zaliczenie" zadania. Niestety niektóre recenzje traktuję czasem po "macoszemu" (przynajmniej takie odnoszę wrażenie), gdy nie piszę ich od razu po lekturze książki tylko po kilku dniach czy nawet tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból :) W wakacje mogłam nawet nie przesypiać całej nocy, a odkąd Damian poszedł do szkoły, czasem i o 21.30 odpływam... I mam nieodparte wrażenie, że to mi bardzo ograniczyło czas na czytanie książek. W nocy mogłam w pełni skupić się na czytaniu, w ciągu dnia to jest po prostu niemożliwe.

      Rozumiem też to, że traktujesz recenzje po "macoszemu", bo u mnie byłoby podobnie. Im dłuższy czas mija od przeczytania książki, tym więcej emocji opada, a ja właśnie głównie opieram się na emocjach, pisząc recenzje.

      Usuń
  20. Ja recenzuję każdą przeczytaną bo nie ma ich znowu tak wiele, w porównaniu do innych bibliofilów z blogosfery, którzy pędzą z książkami jak szaleni, trochę ich podziwiam za tę szybkość :) Obecnie pochłaniam ,,Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później" Aleksandra Lwowa - ma sporą objętość, więc pewnie trochę potrwa zanim skończę, bo dopiero zaczęłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co bloger, to inne tempo czytania. Mnie się zawsze wydawało, że szybko czytam, ale dopiero podpatrywanie innych blogerów zweryfikowało mój pogląd na ten temat :) I też ich za to niesamowicie podziwiam!

      Usuń
  21. Raczej recenzuję każda przeczytaną książkę, chociaż czasem odchodzę od tej reguły - jeśli książka jest bardzo słaba i szkoda mi czasu napisanie recenzji, albo jeśli książka jest aż tak dobra, że brakuje mi słów, żeby ten zachwyt opisać :P Ale to się zdarza bardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytam jedną taką książkę, że... boję się ją opisać. Czytam mnóstwo recenzji, gdzie czytelnicy zachwycają się nią bardzo, ale dla mnie jest zwyczajnie... słaba. Albo po prostu nie dla mnie. I kompletnie nie wiem, co miałabym napisać w recenzji, więc chyba sobie odpuszczę...

      Usuń
  22. Właśnie skończyłam przedpremierowe "Ostatnie życie czarnoksiężnika", a jutro zabieram się za zbiór opowieści "Grzech jest kobietą". W przyszłym tygodniu pewnie będę musiała przystopować czytanie przez przeprowadzkę, ale na pewno szybko to nadrobię. ;) Co do drugiego pytania - w moim przypadku akapity recenzji dosłownie piszą się same już podczas lektury. Większość spostrzeżeń spisuję na bieżąco i dzięki temu mam mniej roboty przy pisaniu notki. No i recenzuję od razu - to co przeczytałam pojawia się na blogu w ciągu dwóch-trzech dni, czasem od razu (jak dziś). Wyjątkiem są książki, które niezwykle poruszają moje emocje - przykładowo: o "Bóg nigdy nie mruga" nie napisałam do tej pory, a minęło już jakieś 4-5 miesięcy od przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam jeszcze o książce "Bóg nigdy nie mruga", ale czuje się nią zaintrygowana, bo jestem bardzo "emocjonalnym czytelnikiem", i właśnie tego poruszenia moich emocji w książkach szukam.

      Kiedyś próbowałam robić notatki podczas czytania książki, ale zazwyczaj tak się wciągałam, że o tym zapominałam :) Teraz od czasu do czasu udaje mi się spisać jakiś cytat i to wszystko :)

      Życzę udanej i bezproblemowej przeprowadzki! :)

      Usuń
  23. Teraz czytam przedpremierowo "RIPPER. Gra o życie", Isabel Allende. To moja pierwsza przygoda z tą autorką, ale chyba nie ostatnia, bo podoba mi się jej styl pisania ☺ a recenzje staram się pisać na bieżąco, ale niestety nie zawsze się udaje z powodu wielu obowiązków.

    OdpowiedzUsuń